RSS
poniedziałek, 28 stycznia 2008
Komórkowy prepaid w Ameryce

Amerykański i Europejski system prepaidów dzieli przepaść ni mniej ni więcej szerokości Wielkiego Kanionu. A wszystko przez błyskotliwą koncepcję airtajmu. Otóż airtime to czas, w przez który używamy naszego telefonu. A że używamy go również wtedy, gdy dzwonią do nas - słono zapłacimy za rozmowy przychodzące. Nieważne, że sprzedano ci kartę SIM z numerem, który miesiąc wcześniej należał do Victora. Nikogo nie obchodzi przecież, że połowa rozmów które w najbliższym czasie odbierzesz to pomyłka. Na szczęście spokojnie możesz wytłumaczyć rozmówcy, że Wiktor nie używa już tego numeru. W końcu w momencie, gdy odebrałeś rozmowę, zapłaciłeś z góry za minutę połączenia.

Nie pozostaje nic innego, niż nie odbierać rozmów od nieznanych numerów. Nawet tych najbardziej upartych. Sprawy mają się trochę gorzej, jeśli chodzi o SMSy. SMS po prostu przychodzi. Nie można zdecydować, czy chcemy go odebrać czy nie. A jak już przyszedł to trzeba zapłacić...

Naliczanie sekundowe zastąpiono natomiast SMSami reklamowymi, które jeden z największych operatorów w USA wysyła do ciebie zupełnie bezpłatnie.

pozdrawiam
McReaked

09:18, mcreaked
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2008
Zwierzęce hybrydy

Zwierzęce hybrydy w amerykańskich fast-foodach

Jack in the Box, zupełnie jak inne amerykańskie bary z "szybkim jedzeniem", pełen jest niespodzianek.
To przytrafiło mi się przy drodze 101, nieopodal San Francisco.

 McReaked

07:32, mcreaked
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 stycznia 2008
Ameryka.Wynalazek numer 1.

To zdecydowanie najlepszy amerykański wynalazek. Lepszy niż hamburgery, coca-cola i pizza razem wzięte. Lepszy, bo genialnie prosty. W dodatku całkowicie niepopularny w Europie. Ja przynamniej nie widziałem go, żadnym europejskim kraju, ktry do tej pory odwiedziłem.

To nie prawda, że narodowi powodzi się dobrze, jeśli dobrze powodzi się prawnikom, lekarzom i nauczycielom akademickim. I to nie tylko dlatego, że z przekory zaprzeczam temu, co mówią prawnicy, lekarze i nauczyciele akademiccy. Mam inne powody.

Amerykanie na Meksykanów patrzą z góry. I nie mam tu na myśli pozycji na mapie. Meksykanie za to, za wszelką cenę chcą przeskoczyć przez wielki, specjalnie dla nich budowany mur.

I wreszcie czas na to, co łączy Amerykanów, prawników i wynalazek numer 1. Jak zwykle po wylądowaniu na lotnisku w obcym kraju, po części z ciekawości, a po części z potrzeby udajemy się do toalety. Toalety w na lotnisku w Mexico City zaopatrzone są w wielkie znaki nakazu wyrzucania papieru toaletowego do niewielkiego, postawionego obok wiaderka. Komfort przebywania w takiej toalecie zmniejsza sie wraz z rozpoczęciem obmyślania planu, jak wrzucić papier do sedesu, tak żeby sedes się nie zatkał. Komfort spada ponownie, gdy uświadomimy sobie, że poprzednikowi nie udało się wymyślić nic sprytnego i wykorzystał wiaderko.

Otóż, miarą rozwoju narodów jest dostępność i stan toalet. Ameryka dba o swoich lekarzy, prawników, studentów i sprzątaczki. Wszędzie zainstalowano bowiem specjalne, papierowe podkładki na deskę w toalecie. Ludzie zapomnieli już o instalacjach z papieru, w które wkładamy swój cały inżynierski zapał, a i tak pół budowli wpada nam do środka zanim zdołamy usiąść.

I jeśli uważasz, że zacząłem od strony nietypowej - masz rację. Treść tego wpisu jest adekwatna do liczby ludzi, którzy go przeczytają.

Zapraszam na kolejny odcinek o prawdziwej Ameryce.

McReaked

08:40, mcreaked
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 stycznia 2008
Opowieść.

Dziś rozpoczynam moją opowieść o rzeczach małych i nieistotnych, niewidocznych z daleka, za to prawdziwych i amerykańskich. Prawdziwie amerykańskich. Tak bardzo amerykańskich, że sami Amerykanie zapominają ich dodać do swojej tłustej zupy z hollywoodzkich filmów i BigMaków za 6zł, którą później próbują nam wcisnąć na stół. A my prosimy o dokładkę...

Ja serwował będę kieliszek wrażeń. Do popicia. Wrażeń moich - zdobytych z bliska. Z czestością nieprzewidywalną i nieregularną. 

O ścieżkach do napisu Hollywood, o wyższości San Francisco nad Los Angeles, o wielkości i małości, o wynalazkach na autostradach, o górach, o problemach przy tankowaniu i o rodzajach benzyny, o opłatach za przychodzące smsy, o restauracjach, o ludziach i o miastach.

Opowieść skończę za pół roku, piszę ją dla was - nie dla siebie. Piszę, żeby życie było ciekawsze: Wasze i moje.

 McReaked

08:38, mcreaked
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)